Cep 2.0

sobota, styczeń 7th, 2006

Każdy szanujący się członek blogosfery zainteresowany tematyką internetu powinien napisać choć raz na temat nowej błyskotki internetowego marketingu - Web 2.0. :)
Mój czytnik RSS (Sharpreader) zaczyna się pocić. Co drugie info z obcojęzycznych blogów developerskich dotyczy Web 2.0.

W polskiej blogosferze coraz większy ruch, nieśmiałe (w porównaniu z anglojęzycznym buzzem) dyskusje, ale mam wrażenie, że jesteśmy odporni na pewien rodzaj chłamu. Jednak moje przeświadczenie wynika prawdopodobnie z odpowiedniej selekcji kanałów RSS, nie mam wystarczająco przekrojowych danych.

Zaraz, zaraz, tym którzy nie wiedzą o czym mowa jestem winien pewne wyjaśnienia. Oto definicja Web 2.0 zaczerpnięta z polskiej Wikipedii.

Web 2.0 jest nazwaniem trendu w sieci WWW, polegającego na rozpropagowaniu idei współodpowiedzialności za zawartość, na dzieleniu się wiedzą. Twórcy Web 2.0 chcą, by sieć WWW dawała użytkownikom jak największą możliwość interakcji. Prorokują boom na standard XHTML, SOAP/AJAX, XUL, dużo częstsze wykorzystywanie kanałów RSS oraz bardzo szerokie rozpropagowanie Webservices. To wszystko w jednym celu: by zintegrować internautów, umożliwić im szerszy rozwój i globalne kontakty.

Dyskusje w sieci stają się od kilku miesięcy coraz gorętsze i będą zapewne rosły w siłę w nadeszłym właśnie (3 godziny temu) rokiem 2006. Jest czas podsumowań i przewidywań. Wydaje mi się, tak jak sporej części polskiego środowiska blogowiczów na bieżąco analizujących trendy sieciowe, że pojęcie to zostało ukute na potrzeby polepszenia koniunktury. Mówiąc po ludzku: Ci, którzy widzą w tym interes będą nadmuchiwali marketingową bańkę Web 2.0 w celu naciągnięcia starych i nowych klientów na innowacyjne (tere fere) usługi, które zwiększą zyski. Nie mam zacięcia socjologicznego i niech ktoś mnie poprawi lub doprecyzuje, ale trendy chyba właśnie w tym celu powstają, aby ktoś mógł na tym zyskać.

“Odpowiedź jest oczywista: dla pieniędzy. Trzeba napędzać koniunkturę. A robią to zwłaszcza Ci, którzy mogą się pod takie nowe hasło podczepić.”

Cytat z tekstu Marcina Sieńko.

Z drugiej strony jako rzemieślnik z branży usług internetowych nie mam wielkiego wyboru. Dwa lata temu wybrałem standardy sieciowe i tworzenie dostępnych stron. Dziś rozszerzam swoją ofertę o kolejne usługi. Nie mam powodu, żeby wstydzić się tego, że podążam jak baranek za światowymi trendami ale nigdy w swojej ofercie nie użyję pojęcia Web 2.0, a zresztą kto to wie ;) .

Skomentuj